Dodatek do Jungle Speed nareszcie wydany!

juanpablo.santosrodriguez / Foter.com / CC BY-NC-SA
Nareszcie, po wielu miesiącach oczekiwania i nerwowego obgryzania paznokci, pojawił się dodatek do Jungle Speed.

Jeżeli ktoś nie miał styczności z tą grą, pokrótce przybliżę zasady. Jeśli wiesz w czym rzecz, możesz przeskoczyć następny akapit.
Na środku stołu stoi sobie majestatyczny (coś koło 15cm wysokości) totem – obiekt pożądania wszystkich graczy. Każdy chce go potrzymać chociaż przez chwilę. Nie jest to jednak takie proste, jak się wydaje. Otóż każdy z siedzących wokół “kołka” ma przed sobą stertę zakrytych kart, na których znajdują się różne symbole. Gracza rozpoczynający rozgrywkę odkrywa jedną kartę z wierzchu swojej talii. Następnie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, kolejni uczestnicy zabawy odsłaniają swoje symbole. Gdy któryś z zawodników pokaże symbol o takim samym kształcie, jak wyłożony przez któregoś z innych graczy, rozpoczyna się pomiędy nimi pojedynek. Rozstrzyga się go natychmiast – który z pojedynkujących się złapie totem jako pierwszy – wygrywa, a przegrany dokłada odkryte karty swoje oraz zwycięzcy do kupki przed sobą. Następnie kontynuujemy grę. Dochodzą 3 karty specjalne: strzałki do środka (wszyscy łapią totem), strzałki na zewnątrz (odliczanie, po którym wszyscy równocześnie wykładają po karcie) oraz kolorowe strzałki (nie patrzymy na kształt symboli, tylko kolor). Grę wygrywa ten, kto jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kart ze swojej kupki.
Zasady nie są skomplikowane. Przekazanie ich nowym graczom trwa około 5 minut. W czasie pierwszych paru rund rozgrywki wyjaśniają sie jakieś drobne nieścisłości, a potem to już tylko ćwiczenie refleksu. 🙂 Dzięki prostocie i uzależniającej naturze Jungle Speed zdobył sobie w naszym kraju rzesze wiernych fanów. Swój egzemplarz zakupiłem krótko po rozegraniu pierwszych partii na, zdaje się, którymś Maratonie. Parę osób, które zdażyło mi się do Jungla wkręcić, zaopatrzyło się także niedługo po swojej pierwszej grze. Coś w tym jest, że wciąga, jak chodzenie po bagnach.
No dobra. Ja się rozpisałem o podstawce, a przede mną leży woreczek, zawierający świeżutkie 80 kart dodatku. W porównaniu do podstawki woreczek jest mniejszy, co zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że nie musi mieścić totemu (do gry wymagana jest podstawka). Symbole na kartach to kolejne wariacje na temat pierwszego wydania JS, od których jeszcze bardziej mieni się w oczach. Na przykład na kartach symboli składającyh się z 4 rzędó równo ułożonych kółeczek co drugi rząd uległ przesunięciu. Modyfikacje drobne, ale jak zakładam (nie miałem jeszcze możliwości przetestować na żywo) wprowadzające nieco zamieszania. O to przecież chodzi, by nie było za łatwo. 🙂
Oprócz modyfikacji podstawowych symboli w zestawie są dodatkowe 2 karty z kolorowymi strzałkami (przydadzą się, gdy ktoś będzie grał obiema stasowanymi taliami) oraz dwie nowe karty specjalne.
Pierwsza z nich – skierowane do wnętrza dłonie – działa w taki sposób, że po wyłożeniu każdy z graczy musi położyć dłoń na totemie, nie przewracając go. Gracz, który położy rękę jako ostatni, zbiera karty zwycięzcy i te spod totemu.
Druga karta specjalna – strzałki ułożone w “koło” – wprowadzają jeszcze większy zamęt. Dopóki to coś jest odkryte, gracze nie patrzą na swój symbol, tylko kartę wyłożoną przez gracza po lewej. Te strzałki się kumulują, więc jeżeli na stole znajdą się dwie takie, trzeba naprawdę wytężać wzrok, aby dobrze zapamiętać dalej leżące kupki.
Co do wykonania brak zastrzeżeń – karty z tego samego materiału, co podstawka. Zapach po wyjęciu nieomylnie kojarzy się z otwieraniem boostera M:tG. 😛 Jedyny problem, na jaki można trafić, to zgrane karty ze starego Jungla. Są, co prada, dobre jakościowo i po kilkuletnim “męczeniu” mają tylko lekko starte krawędzie, to w czasie gry, po wymieszaniu, mogą się nieco wyróżniać. Cóż poradzić – teraz tylko grać nowymi kartami, zajechać je do poziomu starych i wsio gra.
Czy warto się zaopatrzyć? No cóż, nie miałem okazji jeszcze potestować dodatku w praktyce, ale jeśli lubisz JS, myślę, że to pozycja obowiązkowa. Dodatek był dostępny na zachodzie już od bardzo dawna, niestety w nieludzkich cenach. U nas kosztuje 40 zeta, co jest już przystępne. Tym bardziej, że można wyrwać taniej w takim np. Rebelu (kryptoreklama, ale zasłużyli sobie :)) w dziale “Produkty uszkodzone”, gdzie kosztuje dychę taniej z powodu uszkodzonego pudełka. Ja osobiście posłałem do śmietnika, gdyż i tak całość trzymam w woreczku. Dobry deal.
No tom się rozpisał. Kto zna Jungle Speed, ten zna, a kto nie zna, szczerze polecam się zapoznać. Proste zasady, nawet dla laików w sprawie planszówek, możliwość gry w praktycznie dowolnym towarzystkie (grałem od 3 do ok. 15-16 osób – w każdym przypadku wszyscy dobrze się bawili), a ponadto podoba się niezależnie od wieku (moi rodzice dość szybko podłapali). Oczywiście są tacy, którym JS nie podchodzi, ale procentowo niewiele takich osób trafiłem. W większości opinie mocno pozytywne.
Tak więc kupować, zbierać ekipę i grać, grać grać. Serdecznie polecam!
Dopiszę co nieco, jak przetestuję dodatek na żywo. A do tego czasu – trzymcie się!
P.s. Porobię jakie foty kart z dodatku i dorzucę nieco później
P.s.2 Przy okazji zakupów w Rebelu ściągnąłem sobie “Osadników z Catanu”. Wszędzie dookoła pozytywy, to w końcu trzeba zagrać. Tylko tutaj pytanie – zna ktoś jakiś ciekawy i wyważony wariant dla 2 graczy? Potestowałbym przed weekendem.